Lilia w apteczce

LIlie

Czasem na twarzy, na nosie, albo w innym miejscu pojawia się za przeproszeniem – pryszcz. Jeżeli jeszcze podkusi Cię i rozdrapiesz go, czas gojenia wydłuży się, a brzydki ślad masz zapewniony na dłuższy czas.

Tradycyjna metodą naszych babć na takie kłopoty jest nalewka z lilii świętego Józefa, czyli z białych, mocno pachnących lilii, kwitnących w maju. Wystarczy z dobrze rozkwitniętych kwiatów oberwać płatki, zalać je spirytusem i odstawić do ciemnego miejsca na sześć tygodni. Potem można zlać nalewkę do innego naczynia, ale ja robię inaczej: odlewam część, do rozcieńczenia, a „bazę” pozostawiam w słoiku w lodówce. Może ona tak stać nawet parę lat, a dzięki temu płatki nie wysuszają się. One mają bowiem także własności lecznicze – hamują rozwój opryszczki, tylko trzeba przyłożyć płatek do wargi na początku tworzenia opryszczki, jak tylko poczujemy swędzenie.

Natomiast odlany wyciąg z lilii rozcieńczamy przegotowaną wodą w proporcji 1 : 1 jest to bowiem znakomity płyn do użytku miejscowego, na różnego rodzaju wypryski. Natomiast bardziej rozcieńczony, w proporcji 5 : 1 ( pięć części wody, jedna – wyciągu z lilii) daje znakomity tonik do cery trądzikowej, np. dla Twojej córki. Tani, trwały i bez grama sztucznych konserwantów.

2 comments

  1. Ada Kostrz-Kostecka says:

    Wszystko zależy od wielkości rany. Jeżeli są to rozległe rany, to można jedynie przemyć delikatnie brzegi rany rozcieńczonym wyciągiem z lilii (rozcieńczenie: 2 – 4 porcje wody na 1 porcję wyciągu z lilii; w zależności od tego, jak dana osoba toleruje ból, bo taki preparat powoduje jednak pieczenie). To ułatwi zabicie bakterii i przyspieszy leczenie. Ale oprócz tego trzeba stosować też inne środki lecznicze. Natomiast jeżeli są to drobne ropne wypryski np. na twarzy, czy małe ranki na dłoniach, które źle się goją – wtedy jak najbardziej można przemywać całość, rano i wieczorem.

Dodaj komentarz