Dieta przy SIBO – jak sobie radzić bez czosnku

Odkąd stwierdzono u mnie zespół SIBO, z jednej strony ucieszyłam się – bo przynajmniej wiem, jaki jest źródło moich dolegliwości. Z drugiej strony dieta low FODMAP, niezbędna, oprócz kuracji antybiotykowej, okazuje się sporym wyzwaniem.

Nie mówię już o tym, że trzeba pożegnać się ( przynajmniej na pewien czas, bo tej diety nie powinno się stosować „ na zawsze”, ale przez trzy – cztery miesiące, a potem stopniowo wprowadzać do codziennej diety wcześniej eliminowane składniki) z jabłkami, gruszkami, śliwkami, brzoskwiniami . Przez całe lato i początek jesieni byłam  więc pozbawiona  ich  smaku . Owocowa  część mojej diety codziennej  znacznie się ograniczyła, ale mogłam być  porzeczki, maliny. Dzisiaj kupiłam  na bazarze – może już ostatni raz w tym sezonie, jeżeli  brzydka pogoda  się utrzyma, to pewnie szybko znikną.  Ale   pozostaną winogrona, kiwi, melony – coś się znajdzie.

Gorzej z tradycyjnymi przyprawami do mięs i sałatek, jak cebula i czosnek.   Można sobie jednak  poradzić  dając więcej suszonych ziół. Na zdjęciu  możesz zobaczyć gulasz  z piersi kurczaka, naprawdę bardzo smaczny, bez zakazanych dodatków.

Przed duszeniem marynowałam pokrojoną  pierś   kurczaka przez pół dnia, do marynowania skropiłam  ją wódką, polałam  oliwą, dodałam soli i pieprzu oraz zioła: czosnek niedźwiedzi, lubczyk , majeranek. Moim  odkryciem jest przyprawa asafetyda,  którą można kupić w  przez Internet, np. sklepie hinduskim ( www.magiczne-indie.pl), którą też dodałam, odrobinę.  W Indiach używana  jest między innymi przez osoby, które ze względów religijnych nie jedzą cebuli i czosnku, ale przyprawa stosowana jest także  przez wegetarian i wegan –  nadaje potrawom   smak zbliżony do potraw mięsnych .

I jeszcze jedno odkrycie – papryka wędzona, także używana w potrawach wegetariańskich i wegańskich,  dla dodania smaku.  Do mojego kurczaka dodałam tej papryki już po marynowaniu.

Następnie kawałki mięsa posypałam mąką ryżową, z białego ryżu,  wymieszałam. Obsmażyłam mięso na oleju ryżowym, a następnie przełożyłam do rondelka, podlałam wodą i dusiłam przez ok. 1  godz.

Podałam z ryżem brązowym,  z pokrojoną  żółtą papryką i cebulką dymką oraz  z sałatą, polaną oliwą, lekko posoloną,  z rzodkiewką, świeżą  bazylią , cebulką dymką.

Polecam!

 

Dodaj komentarz