Olej manoi na ręce

Nadeszła zimna pora, czyli czas suchej, spierzchniętej skóry dłoni, gdy nawet najlepsze kremy okazują się niewystarczające. Ja wieczorem stosuję na skórę rąk – niezależnie od kremu do rąk w ciągu dnia – olej manoi, tworzony na bazie oleju kokosowego.

O „cudzie” oleju kokosowego pisał parę lat temu w swojej książce dr Bruce Fife, amerykański naturopata. Twierdził, że olej kokosowy jest niezwykle zdrowy, chroni przed chorobami serca, miażdżycą, rakiem piersi, chorobami zwyrodnieniowymi, poprawia wydolność fizyczną, wzmacnia układ immunologiczny. A także – co w tym przypadku jest niezwykle ważne – zapobiega przedwczesnemu starzeniu skóry.

Olej manoi to tłoczony na zimno olej kokosowy, w którym na 15 dni zanurzane są zerwane o świcie, pięknie pachnące, białe kwiaty gardenii tahitańskiej (zwane Tiare). Kwiaty mają działanie przeciwzapalne, leczą drobne zadrapania. Tym kwiatom olej manoi zawdzięcza swój piękny, delikatny zapach. Receptura wytwarzania oleju pochodzi z rejonu wyspy Tahiti. Uważa się, że temu olejowi Tahitanki zawdzięczają swoje wspaniale włosy oraz piękną cerę. Olejem tym matki smarują tam także niemowlęta, od najmłodszych lat, chroniąc ich skórę przed wiatrem i słońcem.
Prawdziwy, czysty olej manoi bardzo dobrze wchłania się w skórę, czyniąc ją miękką, delikatną i nawilżoną. Użycie oleju powoduje dwukrotnie dłuższe nawilżenie skóry niż samym olejem kokosowym.

Olej kokosowy działa także regenerując na włosy, szczególnie suche z rozdwajającymi końcówkami, z oleju manoi możemy więc robić także maseczkę na włosy, np. godzinę przed myciem. Przy dłuższych włosach lepiej jednak smarować same końce, aby łatwiej go zmyć.

Olej manoi można kupić w Internecie w różnych sklepach. Ja kupiłam poprzez stronę www.magiczne-indie.pl, ale znalazłam też znacznie tańszy, także naturalny, na stronie www.biochemiaurody.com.

 

Dodaj komentarz