Komosa ryżowa – jak przygotować

Komosa ryżowa jest bardzo wartościowa, więc wprowadź ją do swojej kuchni zamiast białego ryżu, a  także zastępując nią, przynajmniej częściowo, ziemniaki oraz  makarony z pszennej mąki, także wtedy, gdy nie stosujesz diety bezglutenowej.  Może  nawet zastąpić mięso, ponieważ zawiera wszystkie aminokwasy tzw. egzogenne, czyli  te, których nasz organizm nie wytwarza.

Szczególnie korzystna w diecie dla seniorów, którzy nie powinni jeść dużo mięsa,a  ponadto – ze względu na gorsze trawienie i przyswajanie pokarmów – szczególnie  ich dieta powinna zawierać  produkty wartościowe.

Komosa ryżowa biała ( jest jeszcze czerwona i czarna, ale biała jest najdelikatniejsza) z wyglądu trochę  przypomina biały ryż, ale jeżeli chodzi o biologiczne pokrewieństwo, to najbliżej jej do naszej rodzimej komosy białej, czyli – lebiodki.  Lebiodka kiedyś ratowała naszych  pradziadków przed głodem, a współcześnie komosa ryżowa może stanowić dla Ciebie  doskonałe urozmaicenie we wszystkich dietach.

Pochodzi z Ameryki Południowej  i była uprawiana 3 – 5 tysięcy lata temu. Kiedyś karmiła Inków, teraz stanowi nadal  jeden z podstawowych produktów żywnościowych w  Peru, a ponadto w Stanach Zjednoczonych NASA prowadzi badania nad wykorzystaniem komosy  w długotrwałych lotach załogowych. Dodam jeszcze, że  100  g ugotowanej komosy ryżowej dostarcza 13 % przeciętnego dziennego zapotrzebowania na białko w przypadku kobiet oraz 11% – w przypadku mężczyzn.

Czy już Cię przekonałam, że warto zaprosić ją do kuchni? Jeżeli nie, to dodam, że komosa ryżowa ma działanie przeciwmiażdżycowe, przeciwnowotworowe, przeciwzapalne, przeciwgrzybiczne. Zawiera  witaminy z grupy B, a także A i E,  minerały m.in. takie jak wapń, magnez, żelazo, fosfor, potas oraz niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe i dużo błonnika.  Stymuluje układ odpornościowy.

 

Ja najczęściej używam komosę białą. Przed gotowaniem trzeba kilka razy przepłukać,   do odcedzania potrzebne jest sitko z drobnymi oczkami, bo ziarenka komosy są bardzo małe. Można gotować bez moczenia, wtedy zachowują specyficzną sprężystość, która nie każdemu odpowiada, lub –  zamoczyć,  na 20 min. do pół godziny przed gotowaniem,  wtedy będzie bardziej delikatna po ugotowaniu.

Gotowanie:

1 szklanka komosy,

1 ½ szklanki wody,

szczypta soli,

pieprz (opcjonalnie),

1 łyżeczka oliwy ( opcjonalnie),

1/2 łyżeczki cytryny (opcjonalnie).

Przepłukana komosę zalewamy wodą i  doprowadzamy do zagotowania, dodajemy sól – i to jest najprostsza wersja, ale wtedy będzie trochę bez smaku. Nadaje się do wykorzystania np. jako dodatek  do zup. Można też dodać szczyptę pieprzu, łyżeczkę oliwy z oliwek i 1/2 łyżeczki soku z  cytryny – wtedy nabierze wyrazu. Gotujemy pod przykryciem, jeżeli bez moczenia, to 20 minut, moczoną  – 15 minut. Od razu po zagotowaniu  warto zmniejszyć  palnik, a po ok.10 min gotowania ewentualnie dodać trochę wody,  ponieważ  komosa wchłania jej dużo, więc może się przypalić. Po  15 minutach wyłącz palnik – komosa powinna być dosyć wilgotna i wygląda jak rozgotowana. Nie przejmuj się tym. Trzeba ją tylko przemieszać i zostawić,  bo po chwili wchłonie resztę wody i będzie puszysta.

 

Zastosowanie. Komosę  można używać się w postaci ziaren lub mąki. Mąka z komosy może być  używana  do  pieczenia ciast, do naleśników, razem z mąką  innego rodzaju ( np. ryżową, gryczaną, z amarantusa, z cieciorki – jeżeli chcemy zrobić wypieki bezglutenowe).  Ja dodaję do niesłodkich ciasteczek śniadaniowych.

Ugotowane ziarno może być używane jako dodatek węglowodanowy do drugiego dania,  do  dań warzywnych, gulaszów mięsno-warzywnych. Może  być  też z powodzeniem stosowane do warzywnych zup i  kremów, zamiast  ryżu. Na zimno można ją stosować jako dodatek  do różnych sałatek i surówek. Można ją także używać do śniadania –  z mlekiem, z owocami:  świeżymi, duszonymi lub suszonymi. W sekcji Przepisy znajdziesz  propozycje, jak ją wykorzystać.

komosa